|
Prince of Persia The Bad Memories
Podczas burzy
czas się dłuży,
Szybko mija
życia czas.
I jak jedna kropla wody
w oceanie burzy wrzask,
tak ten czas nieszczęsny
płynie szybko niczym wiatr.
Zyskałem ciebie tak,
spogladając mu w twarz
i choć sprawę zdaje sobie
co uczyniłem Wam ...
Coż powiedzieć moge
Jak przepraszać mam.
Cofając nieuniknione,
klątwa na mnie płonie.
Przeznaczenie spisane
umrzesz w nim wspomniane.
Strażnik Czasu mnie ściga,
przepowiednia sie spelniła.
Bez nadziei już
swój los przyjmuje, coż,
lecz nagle zyskuję coś,
co naprawia mój los.
I Wracam do domu prędko
Nie wiedzac co czeka mnie.
Przeznaczenie zmieniłem
Klepsydry nie otworzyłem.
Los daje znać -
znów zaczynam się bać.
Bolesna strata, piaski uwalnia
Tworząc brata złego
który pozbyc sie ma mnie dlatego,
gdyż umrzeć pisane mi jest.
Babilon ratując
Siebie odkupujac.
Na życie nadszedł czas -
Czy jednak będe szcześliwy
to raczej niemożliwy
do wykonania test.
uLt!MaTe
|
|
Piaski Czasu
Widziałem zniszczenie,
i wszystko dlatego, że jestem
Jedna myśl - ostrzeżenie,
wykonane zdrajcy gestem
Sam byłem młody,
chciałem honoru i chwały
Co raz większej swobody,
by nie czuć się tak mały
Pierwsza krew,
patrzyłem w oczy wroga
To pierwotny zew,
nie ogarnęła mnie trwoga
Trudno jest karać,
za czyny z przeszłości
Wystarczy tylko się starać,
by nie stracić wolności
Widziałem jak we śnie,
ciemne oczy pustyni
Patrzyły wprost na mnie,
podążyłem za nimi
Trzymałem w dłoni sztylet,
i ujrzałem dom przyjaciela
Przed jego obliczem czoło chylę
szukając w tym geście zbawienia
Zabawne - byłem naiwny,
nie dostrzegłem zdrady wokół
Ten świat - obcych - wydał się dziwny,
ginąłem w jego mroku
Powitał nas osobiście,
nie słyszałem żadnego słowa
Bogactwa przyjął uroczyście,
lecz na nic się zdała tu mowa
Klepsydra błysnęła raz - drugi,
wewnątrz kłębiły się cuda
dostrzegłem tam piasku strugi,
a opisać się tego nie uda
Sztylet dzierżyłem w dłoni,
wróg czyhał w ukryciu
Mając potęgę tej broni,
nie wahałem się w jego użyciu
Ciemnooka dziewczyna,
obraz zwiewnej postaci
To nie była jej wina,
że musiałem wszystko stracić
Ona jedna krzyczała,
tajemnica i ukochana na wieki
W myślach jednak malała,
zamknąłem już z lęku powieki
Wbiłem sztylet w kopułę,
poczułem drżenie ziemii
Otwarłem oczy patrząc na chmurę,
piasku co wciąż się mieni
Zalewał posadzkę komnaty,
tworzył wymyślne wzory
Zmieniał nie tylko ich szaty,
ale ukazywał straszliwe potwory
Ogarnęło mnie przerażenie,
nie miałem pojęcia co czynić
Pozostało już tylko złudzenie,
że nie siebie mogę za to winić...
kaileena_farrah
|